Wieści z pokładu s/y Szpon
Po złapaniu szczupaka i okonia, załoga Szpona postanowiła pod nieobecność kapitana zmienić jacht żaglowy w kuter rybacki.
Po złapaniu szczupaka i okonia, załoga Szpona postanowiła pod nieobecność kapitana zmienić jacht żaglowy w kuter rybacki.
Po dniu pełnym wrażeń i kilku próbach podejścia do brzegu, przybiliśmy do skały? Jest północ, obserwujemy wschód słońca oraz Andrzeja, który stara się złowić dzisiejszą kolację. W dzień popłynęliśmy na Kobba Klintar. Pozdrawiamy, załoga Szpona.
Na promie czekały na nas wyszukane rozrywki, ciekawe jakie atrakcje ma w zanadrzu kapitan Szpona ? Na razie rozpisuje nam wachty i planuje życie na najbliższy tydzień. ? Ps. Stoimy w Vaxholm, jutro ruszamy w stronę Maarianhamn.
W piątek o 1830 dotarliśmy do mariny Wasa. Ogarnia nas smutek, że to już koniec. Powrót z Marienhaminy do Sztokholmu zajął nam 22h. Cała droga ostrym bajdewindem a w szkierach musieliśmy halsować lub wzywać do pomocy niezawodny silnik. Teraz siedzimy w PizzaHut i czekamy na ...
Kolejna załoga Szpona i Creoli, korzystając z 18 godzinnej podróży promem do Sztokholmu, obmyśla trasę swojego etapu.
Z pokładu Szpona: W nocy na morzu wiało 2B, może z plusem. My liczyliśmy na 3B. Rano mijaliśmy Kapellskär. Nieco później już w drodze szkierami do Sztokholmu mijaliśmy bezludne wyspy dla "kormoranów". Ich dominującym elementem są toalety z wentylacją na nasz farwater. Nie ...
Wczoraj nocowaliśmy przy małej wyspie przyległej NW do Norra Askkar zacumowaniu do skalnego brzegu na cumach, szpringach i odbijaczach - bez kotwicy, bo było zbyt głęboko a lina za krótka. Na postoju sonda pokazywała 12m (z mapy miało być mniej). Dziękujemy Karolowi Lisowi za wypożyczenie ...
Dzień rozpoczęty pracowicie. Po śniadaniu wycieczka na rowerach do Hammo, gdzie odwiedziliśmy kościół franciszkanów. Potem obiad w marinie i w dalszą drogę. Gdzie płyniemy jeszcze nie wiem, ale czy ma to znaczenie? Na Alandach trzeba zobaczyć wszystko. Myślę, że dwa miesiące powinny wystarczyć, na ...
Jest północ. Koniec dnia III w tawernie ze szklaneczką Jacka Danielsa. Nie było możliwości postoju na Yttre Bredskar. Dno paskudne i kotwica nie trzymała. Stoimy Hellso. Jutro wycieczka na rowerze i dalsza droga przez morze. Załoga Szpona pozdrawia.
Stoimy na dziko przy Mosshaga, dziś planujemy poplynąć do Hellsö, a jak wystarczy czasu to może znów na dziko przy Yttre Bredskär. Pogoda jak drut :-) Załoga "Szpona"