Skały spadały pionowo 200m w czeluść. Spiczaste potwory sterczały harpunami ku niebu. A na obiad dorsze. Pozycja na godz.1700 CEST N74st.17,5′ E 019st.00,0′
Najświeższe wiadomości: po Londynie chodzą renifery! A morsy w poprzednim miejscu śpią na plaży jak dwa słodziaki. Pięknie wyglądały. Ale misiów nadal nam brakuje. Pod lodowcami mijamy sunące bryły growlerów. Przed chwila minęliśmy rosyjski Barentsburg, gdzie nie pozwolono nam sie zatrzymać i obejrzeć popiersia Lenina na cokole. Kierujemy sie zatem do Piramiden, zwiedzić pozostałości innego poradzieckiego miasta. Potem oddamy bron i spływamy na południe.
W piątek krótko po północy zakończył się etap VIII wyprawy Svalbard 2011 …Dalej są smoki.
Bez strat w ludziach i sprzęcie, Panorama stanęła przy kei w Longyearbyen w środę o g.1700, po przebyciu 900 mil, podczas ponad 200 godzin pływania. Zwiedziliśmy północne i zachodnie brzegi Spitsbergenu. Zmagaliśmy się z lodem, zimnem i wilgocią. To co przeżyliśmy i zobaczyliśmy wynagrodziło nam jednak wszelkie niewygody.
Postój w Longyearbyen wykorzystaliśmy na zwiedzenie muzeum polarnego, w którym w niezwykły sposób pokazano ten przepiękny rejon świata, złożyliśmy Syselmannowi obowiązkowy raport oraz oddaliśmy broń.